Freitag, 31. Oktober 2025

Dzieło zbawienia... (Odkupienie)... Cierpienie... Wolna wola...

 

 

Objawienie nr 3279 otrzymane przez Berthę Dudde w dniu 05.10.1944 r. poprzez  słowo wewnętrzne, wewnętrzny głos.

Łaski dzieła zbawienia są zbyt rzadko wykorzystywane i dlatego ludzkość musi nadmiernie cierpieć na wskutek grzechów, które teraz sama ponieść musi. Jezus Chrystus wziął na siebie winę grzechów ludzkości, a tym samym także konsekwencje grzechu... cierpienie, które ludzie muszą odpokutować i przez które mają zostać oczyszczeni. Jeśli człowiek korzysta z łask dzieła odkupienia, to przyjmuje pomoc, którą zapewnił mu Jezus Chrystus, którą zdobył dla ludzi swoją śmiercią na krzyżu i z której może skorzystać każdy, kto uznaje Go i Jego dzieło odkupienia. Jest to szczególna łaska, ponieważ zgodnie z boską sprawiedliwością każdy człowiek musi sam odpokutować swoje winy, ale Bóg zadowolił się ogromną miłością człowieka, który swoją śmiercią chciał odpokutować za grzechy ludzi i przyjął tę ofiarę. Ludzie są teraz zwolnieni z tej pokuty, grzech został z nich zdjęty, a także wina... a więc również konsekwencja grzechu... cierpienie. Jednak, co zrozumiałe, dotyczy to tylko tych ludzi, którzy poprzez uznanie Chrystusa i Jego dzieła zbawienia włączają się w grono tych, za których umarł Jezus Chrystus. On umarł za wszystkich, ale kto Go nie uznaje, ten sam się wyklucza; odrzuca łaskę... pomoc... Musi teraz sam ponieść winę za grzechy, a zatem musi również przyjąć cierpienie jako konsekwencję grzechu, aby naipierw odpokutować i poprzez cierpienie zmienić swoje nastawienie, aby zwrócić się ku boskiemu Zbawicielowi, ponieważ bez Niego nie może wejść do królestwa Bożego. A zatem zbawieni są tylko ludzie, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa, ponieważ im również przebaczono grzechy. Jednak ludzie, którzy nie korzystają z łask zdobytych śmiercią Chrystusa, ponieważ nie uznają boskiego Zbawiciela, odrzucają Jego dzieło zbawienia lub mają wobec Niego całkowicie negatywne nastawienie, nigdy nie mogą liczyć na przebaczenie grzechów. Gdyby bowiem wolna wola człowieka nie miała decydującego znaczenia, tj. gdyby dzieło zbawienia działało bez różnicy na wszystkich ludzi, tak że łaska, czyli oczywista pomoc, spływała na każdego człowieka, wówczas wszelkie cierpienie byłoby zbędne, świat zostałby zbawiony już w chwili śmierci Jezusa Chrystusa na krzyżu, wszelka wina grzechu zostałaby zmyta, a to oznaczałoby bez wyjątku duchowy wzrost całej ludzkości. Grzechem zostałby bowiem wyeliminowany ze świata, ponieważ Chrystus zbawił wszystkich ludzi... Wolna wola zostałaby jednak pominięta, a tym samym uniemożliwiono by osiągnięcie doskonałości... Ludzkość ma jednak swobodę korzystania z łask dzieła zbawienia poprzez świadome uznanie i głęboką wiarę w Jezusa Chrystusa, boskiego Zbawiciela. Poprzez to uznanie człowiek stawia się pod krzyżem Chrystusa, należy do tych, za których On umarł i których swoją śmiercią na krzyżu uwolnił od słabości woli, a którzy teraz mogą dążyć do wyżyn i są stale wspierani siłą i łaską, które są dla nich dostępne bez ograniczeń. Jezus Chrystus bowiem wybawił człowieka z bezsilnego, całkowicie osłabionego stanu, który był następstwem grzechu, uwolnił go spod władzy Jego przeciwnika, gdy tylko człowiek ten skorzystał z łask dzieła zbawienia, uwierzył w Niego i polecił się Jemu i Jego łasce....   Amen
 

Jest to oryginalne objawienie Berthy Dudde

Zapowiedź katastrofy....

 


 Objawienie nr. 3720, otrzymane przez Berthę Dudde w dniu 22.03.1946 r.   poprzez słowo wewnętrzne, wewnętrzny głos
(Przeznaczone na dzisiejszy dzień z woli Boga!)

Przyjmijcie bez oporu to, co ogłasza wam Mój Duch. Ponieważ posługuję się wami, aby ogłosić ludziom Moją wolę, nie powinniście stawiać Mi oporu, gdy chcę przemawiać przez was. Ogłaszam wam, że znajdujecie się już na początku wewnętrznego zamętu na Ziemi, że pozostało już tylko niewiele czasu, zanim pojawię się poprzez Moją moc, i że dlatego nie powinniście już dłużej zwlekać z przygotowaniami do czasu waszego działania. Jeśli wciąż i wciąż przypominam wam o zbliżającej się godzinie mojej interwencji, to robię to dla waszego dobra, ponieważ nie potraficie wystarczająco poważnie potraktować nadchodzącego etapu życia, który zapoczątkuje Moja interwencja i który zbliża was coraz bardziej do ostatecznego końca. Muszę was ostrzegać i napominać nieustannie, abyście nie stali się letni w swoim dążeniu do góry.... A kiedy daję wam raz po raz termin, to dzieje się to tylko z miłości do was, ponieważ mimo ziemskiej niedoli żyjecie jeszcze w znośnych warunkach w porównaniu z tymi, które czekają was po Moim interwencji. Chcę was przygotować, abyście pomimo największej ziemskiej niedoli stali się panami sytuacji z Moją pomocą. 
Nic nie jest nie do pokonania, jeśli poprosicie Mnie o wsparcie, ale najpierw musicie zdobyć tę niezachwianą wiarę. Jednak wyznaczony wam termin zbliża się z dnia na dzień, z godziny na godzinę. I nieuchronnie nadchodzi dzień, w którym wyrażę się poprzez żywioły natury. Dlatego wciąż wzywam was: pamiętajcie o tym, co was czeka, traktujcie poważnie Moje zapowiedzi, ponieważ nie na próżno przemawiam do was, ludzi, poprzez Moich sług na ziemi. Liczycie się z tym tak samo pewnie, jak liczycie się z nadejściem nocy po dniu, i przygotowujcie się, aby po nocy znów nadeszło dla was jutro. ... zarówno ziemskie, jak i duchowe.... Bo jeśli pozostawię wam życie, to pomimo wielkiej niedoli cielesnej czeka was jeszcze czas łaski, który możecie w pełni wykorzystać dla zbawienia waszych dusz. Wciąż ponownie pukam do waszych serc, wciąż ponownie wskazuję, że koniec jest bliski i że chcę jeszcze pozyskać dla siebie tych, którzy wierzą we Mnie i w Moje Słowo. Wciąż wołam do was poprzez Moich posłańców: żyjcie w miłości, a wasze dusze będą zbawione na wieczność.... Moje napomnienia i ostrzeżenia będą się powtarzać, aż nadejdzie godzina, którą ustaliłem od wieczności, która już dawno powinna nadejść, biorąc pod uwagę stan umysłów ludzi. Jednak Moja miłość i miłosierdzie przedłużają ten termin, aby dać wam wszystkim możliwość pracy nad sobą w związku z tym, co nadchodzi. Nie pozostawiajcie Moich ostrzeżeń i przestróg bez echa, ale zwracajcie na nie uwagę, ponieważ ten dzień nie jest już odległy...  Amen.

Jest to oryginalne objawienie Berthy Dudde. 

Ankündigung der Katastrophe....

 

 

Kundgabe Nr. 3720 erhalten von Bertha Dudde am 22.03.1946 durch das Innere Wort, die innere Stimme

(Für den heutigen Tag durch den Willen Gottes bestimmt!) 

Was euch Mein Geist kündet, das nehmet an ohne Widerstreben. Denn Ich bediene Mich eurer, um den Menschen Meinen Willen kundzutun, und so dürfet ihr Mir keinen Widerstand entgegensetzen, so Ich durch euch reden will. Ich kündige euch an, daß ihr euch schon im Beginn des inneren Aufruhrs der Erde befindet, daß nur noch kurze Zeit vergeht, da Ich durch Meine Macht in Erscheinung trete, und daß ihr darum nicht mehr lange zögern sollt, euch vorzubereiten auf die Zeit eures Wirkens. Wenn Ich immer und immer wieder euch die Stunde Meines Eingriffes so nahe vor Augen halte, so geschieht das um eurer selbst willen, denn nicht ernst genug könnet ihr den euch bevorstehenden Lebensabschnitt nehmen, den Mein Eingriff einleitet und der euch dem letzten Ende immer näher bringt. Ich muß euch warnen und mahnen stets und ständig, auf daß ihr nicht lau werdet in eurem Streben nach oben.... Und so Ich euch immer wieder eine Frist gebe, geschieht dies nur aus Liebe zu euch, denn noch lebet ihr trotz der irdischen Not in erträglichen Verhältnissen gegenüber denen, die nach Meinem Eingriff euch beschieden sind. Und Ich will euch vorbereiten, so daß ihr trotz größter irdischer Not doch derer Herr werdet mit Meiner Hilfe. Nichts ist unüberwindlich, so ihr Mich um Unterstützung angeht, doch diesen festen Glauben sollet ihr zuvor gewinnen. Doch die euch gesetzte Frist verringert sich von Tag zu Tag, von Stunde zu Stunde. Und unwiderruflich kommt der Tag heran, da Ich Mich äußere durch die Naturelemente. Und daher rufe Ich euch immer wieder zu: Gedenket des euch Bevorstehenden, nehmet Meine Ankündigungen ernst, denn Ich spreche nicht umsonst durch Meine Diener auf Erden zu euch Menschen, rechnet damit so sicher, wie ihr mit der Nacht nach einem Tage rechnet, und bereitet euch vor, daß für euch nach der Nacht wieder ein Morgen kommt.... irdisch sowohl als auch geistig.... Denn so Ich euch das Leben belasse, steht euch trotz großer leiblicher Not noch eine Gnadenzeit bevor, die ihr ausgiebig nützen könnet zum Heil eurer Seelen. Immer wieder poche Ich an eure Herzen, immer wieder weise Ich darauf hin, daß das Ende nahe ist und daß Ich noch gewinnen will für Mich, die Mir und Meinem Wort Glauben schenken. Immer wieder rufe Ich euch durch Meine Boten zu: Lebet in der Liebe, und eure Seelen werden gerettet sein für die Ewigkeit.... Meine Mahnungen und Warnungen werden sich wiederholen, bis die Stunde gekommen ist, die Ich festgesetzt habe seit Ewigkeit, die schon lange fällig wäre dem Geisteszustand der Menschen zufolge. Doch Meine Liebe und Erbarmung hält die Frist aufrecht, um euch allen Gelegenheit zu geben, an euch zu arbeiten in Hinsicht des Kommenden. Lasset Meine Mahnungen und Warnungen nicht ungehört verhallen, sondern beachtet sie, denn der Tag ist nicht mehr fern....

Amen

Dies ist eine Originalkundgabe von Bertha Dudde

Donnerstag, 30. Oktober 2025

Gottes Wort ist Leben, Licht und Kraft....

 

 

Kundgabe Nr. 6401 erhalten von Bertha Dudde am 14.11.1955 durch das Innere Wort, die innere Stimme

Wer Mein Wort höret, der höret Mich.... Wie aber könnt ihr es erkennen, daß Ich Selbst zu euch rede? So fragt ihr euch ernstlich, wenn euch Mein Gegner bedrängt und in euch Zweifel erzeugen will ob der Wahrheit dessen, was ihr durch die innere Stimme empfanget.... Ihr werdet immer wieder in solche Zweifel verfallen, wenngleich ihr sie immer wieder besiegen werdet, aber das ist sein Bemühen, euch von der innigen Verbindung mit Mir abzuhalten, weil er euch hindern möchte, Mein direktes Wort entgegenzunehmen, denn er weiß, daß Mein Wort das Licht ist, in dem sein Wirken deutlich erkennbar ist, in dem er entlarvt werden kann von jedem, der die Wahrheit sucht.... Ihr aber besitzet einen Beweis.... ihr besitzet ein lebendiges Zeugnis von Mir, denn Mein Wort gibt euch Leben, es gibt euch Licht und Kraft.... Und Mein Wort lehret euch die Liebe.... Das schon allein ist ein Zeugnis, daß die ewige Liebe euch anspricht, und jeder, der Meine Liebelehre auslebt, der erwacht zum Leben, und er gelangt zur Erkenntnis.... Was ihr empfanget durch das innere Wort, das ist kein totes Wort, es ist Leben und Licht und Kraft in sich.... Denn jeder Mensch, der guten Willens ist, wird sich davon angesprochen fühlen, auch wenn ihm der Ursprung nicht bekannt ist, weil Mein Wort wirkt auf jeden Menschen, der Mir keinen Widerstand leistet.... Und so kann diesem ruhig der Ursprung verborgen bleiben, er braucht nichts zu wissen um die Entstehung dessen, was ihm dargereicht wurde.... er fühlt es, daß es Worte der Wahrheit sind, denn seine Seele wird angesprochen und aufs tiefste berührt, weil Meine Kraft dieses Wort beseelt, das von Mir seinen Ausgang hat, und diese Kraft niemals ohne Wirkung bleibt, wo jeglicher Widerstand aufgegeben wurde. Und Mein Gegner weiß um die Kraft und Macht Meines Wortes, und er möchte das Licht verlöschen.... Es wird ihm aber nicht gelingen, weil seine Wirkung auch dort unverkennbar ist, wo es unmittelbar von Mir empfangen wird. Zweifel wird er zwar immer wieder in das Herz zu streuen suchen, doch das Licht hat schon einen zu hellen Schein, als daß seine List und Tücke nicht offen zum Vorschein käme. Mein Wort zeuget selbst für Mich und die Wahrheit, denn es gibt eine Aufklärung, die jeden befriedigt, der Wahrheit-verlangend ist. Mein Wort wird aber immer nur Wirkung haben auf die Menschen, die Mich nicht anfeinden.... die, auch wenn sie nicht an Mich glauben zu können vermeinen, doch nur das anerkennen wollen, was der Wahrheit entspricht. Diese können sich nicht dem Eindruck entziehen, daß sie von einer weisen Macht angesprochen werden, Der sie nun auch willig zuhören. Gänzlich Mein Wort ablehnen wird nur der Mensch, der keine Bindung zu haben wünscht mit jener Macht und der darum noch dem angehört, der Mir Feindschaft geschworen hat.... Fragende werden stets Aufklärung erhalten, befriedigen aber werden die Aufklärungen nur den, der die Wahrheit begehrt. Und diesen berührt auch Mein Wort, weil Ich Selbst auch ihn anspreche in Meinem Wort.... Darum beachtet nur die Wirkung dessen, was Meine Ansprache einem Menschen vermittelt hat.... Und ihr werdet selbst urteilen können, von wem das Wort ausgegangen ist, denn wer sich von Mir ansprechen lässet, wer also nicht Mein offener Gegner ist, dem kann Ich auch Licht schenken, das.... weil es aus Meiner Liebe erstrahlt.... auch den Menschen wohltätig berührt.... Und das sei euch dann auch ein Beweis, wer zu euch spricht.... daß Mein Wort die Menschen beglückt, daß sie Erfüllung finden, daß ihnen eine Kost geboten wird, an der sie sich sättigen können, und daß ihr Verlangen sich stets erhöht und sie ständig gespeist werden möchten. Im Schein des Liebelichtes ist ihnen nun auch alles verständlich, und niemals kann Unwahrheit.... also irriges Wissen.... einem Menschen Erhellung bringen und darum ihn auch nicht beseligen.... Das Licht der Erkenntnis aber scheut Mein Gegner, und er versucht alles, um es wieder zu verlöschen. Ein Mensch aber, der einmal zum Leben erwacht ist, geht nimmermehr in die Finsternis und in den Zustand des Todes zurück. Mein Wort ist Licht und Leben, und daran erkennet ihr, wer euch anspricht, und jeder Zweifel am Geber wird hinfällig, weil ihr schon das Leben habt....

Amen

Dies ist eine Originalkundgabe von Bertha Dudde

Mittwoch, 29. Oktober 2025

Erlösungswerk... Leid... Freier Wille...

 

 

Kundgabe Nr. 3279 erhalten von Bertha Dudde am 05.10.1944 durch das Innere Wort, die innere Stimme

Die Gnaden des Erlösungswerkes werden viel zuwenig in Anspruch genommen, und darum muß die Menschheit übermäßig viel leiden als Folge der Sünden, die sie nun selbst tragen muß. Jesus Christus nahm die Sündenschuld der Menschheit auf Sich und somit auch die Folgen der Sünde.... das Leid, womit die Menschen büßen müssen und wodurch sie geläutert werden sollen. Nimmt er nun die Gnaden des Erlösungswerkes in Anspruch, dann nimmt er also die Hilfe an, die Jesus Christus ihm zugesichert hat, die Er durch Seinen Tod am Kreuz den Menschen erworben hat und derer sich jeder bedienen kann, der Ihn und Sein Erlösungswerk anerkennt. Es ist dies eine besondere Gnade, weil laut göttlicher Gerechtigkeit ein jeder Mensch sein Unrecht selbst büßen muß, Gott aber Sich an der übergroßen Liebe eines Menschen genügen ließ, Der mit Seinem Tode die Sünden der Menschen büßen wollte, und dieses Opfer annahm. Die Menschen sind nun dieser Buße enthoben, die Sünde ist von ihnen genommen und auch die Schuld.... also auch die Folge der Sünde.... das Leid. Doch verständlicherweise nur die Menschen, die durch das Anerkennen Christi und Seines Erlösungswerkes sich selbst in den Kreis derer stellen, für die Jesus Christus gestorben ist. Er ist zwar für alle gestorben, doch wer Ihn nicht anerkennt, der schließt sich selbst aus; er lehnt die Gnade.... die Hilfe ab.... Er muß nun auch die Sündenschuld allein tragen, und also muß er auch das Leid als Folge der Sünde auf sich nehmen, um erstmalig zu büßen und um durch das Leid seinen Sinn zu wandeln, auf daß er sich noch dem göttlichen Erlöser zuwende, weil er ohne Diesen nicht in das Reich Gottes eingehen kann. Und also sind erlöst nur die Menschen, die im Glauben an Jesus Christus stehen, denn ihnen sind auch die Sünden vergeben. Niemals aber können die Menschen auf Sündenvergebung rechnen, die von den durch Christi Tod erworbenen Gnaden keinen Gebrauch nehmen, weil sie den göttlichen Erlöser nicht anerkennen, weil sie Sein Erlösungswerk ablehnen oder Ihm völlig negativ gegenüberstehen. Denn wäre der freie Wille des Menschen nicht ausschlaggebend; d.h., wäre das Erlösungswerk ohne Unterschied an allen Menschen wirksam, daß also die Gnaden dessen, die offensichtliche Hilfe, jedem Menschen zuteil würde, dann wäre jegliches Leid unnötig, dann wäre die Welt erlöst schon von der Stunde an, da Jesus Christus am Kreuz gestorben ist, dann wäre sämtliche Sündenschuld getilgt, und dies bedeutete einen ausnahmslosen geistigen Aufstieg der gesamten Menschheit. Denn die Sünde wäre aus der Welt geschafft, weil Christus alle Menschen erlöst hat.... Der freie Wille aber wäre übergangen und somit auch das Vollkommen-Werden unmöglich gemacht.... Es steht aber der Menschheit frei, sich der Gnaden des Erlösungswerkes zu bedienen durch bewußtes Anerkennen und tiefsten Glauben an Jesus Christus, den göttlichen Erlöser. Durch dieses Anerkennen stellt sich der Mensch selbst unter das Kreuz Christi, er gehört zu denen, für die Er gestorben ist und die Er durch Seinen Tod am Kreuze von ihrer Willensschwäche frei gemacht hat und die nun streben können zur Höhe und ständig unterstützt werden mit Kraft und Gnade, die ihnen ungemessen zur Verfügung steht. Denn von dem kraftlosen, völlig geschwächten Zustand, der Folge der Sünde war, hat Jesus Christus den Menschen erlöst, Er hat ihn befreit aus der Gewalt Seines Gegners, sowie er die Gnaden des Erlösungswerkes in Anspruch nimmt, sowie er an Ihn glaubt und sich Ihm und Seiner Gnade empfiehlt....

Amen

Dies ist eine Originalkundgabe von Bertha Dudde

Das Wissen wird der Seelenreife gemäß gegeben...

 

 

Kundgabe Nr. 8474 erhalten von Bertha Dudde am 21.04.1963 durch das Innere Wort, die innere Stimme

Es wird euch Menschen immer das Wissen erschlossen werden, das ihr benötigt zum Ausreifen eurer Seelen. Denn ihr lebt in der Zeit des Endes, und ihr seid in größter Gefahr, verlorenzugehen, wenn ihr nicht Aufschluß erhaltet, welche Verantwortung ihr zu tragen habt für euch selbst, d.h. für das Unvergängliche in euch, für eure Seele. In dieser Endzeit nun lebet ihr Menschen leichtfertig dahin, weil ihr nur dessen achtet, was für euren Körper von Nutzen ist, der vergeht, nicht aber des Unvergänglichen in euch.... Ihr seid auch gleichgültig allen geistigen Belehrungen gegenüber, sei es von seiten kirchlicher Organisation oder von seiten derer, die geistig streben und daher in Kontakt stehen mit dem geistigen Reich, das nicht von dieser Welt ist.... Ihr glaubet ihnen nicht, und ihr seid daher auch nicht aufgeschlossen für göttliche Offenbarungen, wenn solche euch zugetragen werden durch Menschen, die als Knechte wirken im Weinberg des Herrn. Doch ihr brauchet dringend eine Hilfe in eurem verstockten Seelenzustand, ihr brauchet eine wahrheitsgemäße Aufklärung über euch selbst, über Sinn und Zweck eures Daseins und über eure eigentliche Erdenaufgabe.... Ihr brauchet diese so nötig, weil ihr nur noch wenig Zeit habt bis zum Ende. Und ihr werdet von seiten Gottes auch wahrlich reich bedacht, denn alles, was für euer Seelenheil nötig ist, wird euch zugetragen, sowie ihr euch nur nicht verschließet, wenn Gottes Gnade offensichtlich euch zuströmt. Doch es soll ein solches Geistesgut nicht für euch nur ein weltliches Wissen bleiben, das ihr ausnützet wieder im weltlichen Sinne.... Es soll einzig und allein eurer Seele Nahrung werden, auf daß diese ausreifen kann und im Erdenleben ihr Ziel erreiche.... sich ewiglich an Gott anzuschließen, wovon auch das ewige Leben in Seligkeit abhängig ist.... Und immer sollet ihr beten darum, daß ihr recht erkennet, was eurer Seele zum Heil gereichet, und wahrlich, eine solche Bitte wird euch erfüllt werden.... Denn sowie ihr das geistige Wohl als vordringlich ansehet, wird euch auch Beistand geleistet in jeder Weise, so daß ihr euch auch bei zunehmender Reife abwendet von der Welt und deren Anforderungen unbeachtet lässet. Und ihr könnet dessen gewiß sein, daß ein Mensch, der ernstlich geistig strebet, auch selbst zu einem klaren Denken gelangt, weil in ihm der Geist sich äußern kann, sowie er nur lebt nach dem Willen Gottes, der jedem Menschen auch unterbreitet wird.... Denn ein jeder Mensch wird die Gelegenheit haben, das Wort Gottes zu hören, ganz gleich, ob direkt durch Seine Boten oder in althergebrachter Weise in den Kirchen.... Es werden ihm die Liebegebote gelehrt werden, und befolget er diese, dann wird sich auch sein Denken klären, und er wird zunehmen an Wissen, weil auch er die direkte Offenbarung durch sein Herz wird entgegennehmen dürfen in Form von Gedanken, die ihm nun von seiten der Lichtwelt zugeführt werden.... Und diese Lichtwesen wissen.... weil sie nur Ausführende des göttlichen Willens sind.... auch um den Seelenzustand des von ihnen betreuten Menschen, und also wissen sie auch, was er benötigt für sein Seelenheil, und das wird er auch sicher empfangen.... Denn was die Seele verlangt, wird ihr geboten.... Doch was der Verstand zu wissen begehrt, gehört nicht zu der Seelennahrung, sondern wird immer nur dem Verstand zuträglich sein, der es dann irdisch auswertet, also keinen sonderlichen Gewinn für die Seele bedeutet.... Ihr sollt euch darum genügen lassen an dem Geistesgut, das euch gegeben wird, nicht aber ein Wissen anfordern, das euch bisher noch nicht zugegangen ist, was eben reines Verstandeswissen bleibt, solange ihr noch nicht so weit vergeistigt seid, daß euer Geist selbst eindringen kann, daß euch dann nichts mehr unbekannt ist, weil ihr selbst, d.h. euer Geist, alles durchdringt und auch euch selbst Aufschluß gibt, weil dann ein solches Wissen keine Gefahr mehr ist für eure Seelen.... Und führet nur ein Leben in Liebe, dann werdet ihr schlagartig in hellstes Licht versetzt werden bei eurem Eintritt in das jenseitige Reich, und es wird für euch keine ungelösten Fragen mehr geben. Und versuchet vor allem, selbst die Seelenreife zu erlangen, die ein Wirken des göttlichen Geistes in euch zuläßt.... Dann erst stehet ihr in dem Grade eurer Vollendung, daß ihr über alles Aufschluß erhalten werdet.... Doch erst ein solcher Reifegrad ist Voraussetzung, daß euch ein Wissen erschlossen wird über die tiefsten Schöpfungsgeheimnisse und ein solches Wissen auch von euch in der rechten Weise ausgewertet wird.... Solange aber diese Seelenreife fehlt, kann nur von einer Wißbegierde gesprochen werden, nicht aber von einem Verlangen nach geistigen Erkenntnissen, die euch das Wesen eures Gottes und Schöpfers enthüllen und die Liebe zu Ihm aufflammen lassen.... Wer ernstlich geistig strebet, der kann sich selbst auch Erklärung geben, weil sein Gedankengang gelenkt wird von wissenden Kräften, und diese Gedanken werden immer klarer werden, je mehr er in den Willen Gottes eingeht und sich Seinem Willen gänzlich unterstellt.... Dann wird er nur Ihn Selbst zu bitten brauchen um Aufklärung, und er wird sie erhalten, wenn dies für seine Vollendung dienlich ist....

Amen

Dies ist eine Originalkundgabe von Bertha Dudde

Dienstag, 28. Oktober 2025

Gottes unendliche erbarmende Liebe ...

 

 

Kundgabe Nr. 7192 erhalten von Bertha Dudde am 22.10.1958 durch das Innere Wort, die innere Stimme

Ewige Zeiten hindurch hat euch die Liebe Gottes getragen, mit unermeßlicher Geduld hat sie gerungen um eure Liebe, denn ewige Zeiten schon standet ihr in weiter Entfernung, die eure Lieblosigkeit hatte entstehen lassen. Ihr aber ginget aus der Liebe Gottes hervor .... Darum konnte Seine Liebe zu euch nicht vergehen. Aber ihr selbst waret frei geschaffene Wesen, die sich selbst auch ihrer Willensfreiheit wegen umgestalten und ihr Wesen verkehren konnten ins völlig Gegensätzliche. Und eine Unzahl des Geschaffenen hat dies getan. Es wurde Gott-gegnerisch in seiner Gesinnung und folglich auch in seinem Wesen. Es fiel aus dem Zustand der Vollkommenheit in das Gegenteil, es verlor die Kraft und das Licht und dadurch auch seine Freiheit .... Aber es war und blieb von Gott ausgegangene Liebekraft, es waren Lichtfunken Seines unermeßlichen Liebefeuers, die sich wohl in die Unendlichkeit verloren, aber niemals mehr vergehen konnten. Und diese Liebelichtfunken also büßten ihre Leuchtkraft ein, und .... je mehr sie sich von Gott entfernten .... verloren sie auch an Leben, an Bewegungskraft und wurden langsam zu verhärteter Substanz .... zwar im Grunde Geistiges, das aber nicht mehr der einstigen Bestimmung entsprach: irgendwie tätig sein zu können .... Denn zu einem freien, tätigen Leben nach dem Willen Gottes war das Wesen ursprünglich geschaffen worden. Nun aber hatte es sich selbst dieses Lebens beraubt, es hatte sich selbst unfähig gemacht, Kraft und Licht zu gebrauchen in göttlicher Ordnung, weil es selbst aus dieser göttlichen Ordnung herausgetreten war. Aber es konnte nicht mehr vergehen .... Und ebensowenig läßt Gott das aus Seiner Liebekraft Hervor-Gegangene in diesem unwürdigen, gänzlich Seiner Ordnung widersprechenden Zustand verharren auf ewig. Aber Er zwingt es auch nicht zur Aufgabe seines Widerstandes gegen Ihn. Doch so wie das Wesen nun beschaffen ist, wenn es als verhärtete geistige Substanz in weitester Gottferne weilt, ist es auch gänzlich ohne Kraft, den Weg der Rückkehr zu Gott anzutreten, und es hatte auch das Bewußtsein eines Einzelwesens verloren .... es ist eine tote geistige Masse, die einer Hilfe bedarf, wenn sich nur die geringste Veränderung an ihr erzeigen soll. Und zu dieser Veränderung leistet die allerbarmende Liebe Gottes ihm nun ihre Hilfe, und wo die Liebe Gottes am Werk ist, ist auch unwiderruflich ein Erfolg zu erwarten. Doch wann dieser Erfolg erreicht ist, das ist nicht festgelegt, weil zur endgültigen Rückkehr wieder der freie Wille des Wesens sich bereit erklären muß, der erst in einem bestimmten Stadium der Aufwärtsentwicklung dem Wesen zurückgegeben wird. Daß aber jenes Stadium erreicht wird, das ist das große Erbarmungswerk der väterlichen Liebe zu Ihren Geschöpfen, die sonst ewiglich in der endlosen Entfernung verharren müßten. Sowie ihr nun als Mensch auf dieser Erde wandelt, seid ihr in jenem Stadium des freien Willens angelangt .... Bedenket aber, daß es Ewigkeiten erfordert hat, bis sich das einst-gefallene Einzelwesen, das wieder in unzähligen Partikeln oder Kraftfünkchen aufgeteilt war, zusammenfand und wieder als Ich-bewußtes Wesen im Dasein steht. Bedenket, daß die Vorstadien dieser Entwicklung unzählige Verformungen gewesen sind, die alle jene Kraftfünkchen bargen; und fasset es, daß die gesamten Schöpfungen .... alle euch sichtbaren Schöpfungswerke sowie auch unzählige geistige Schöpfungen .... Hüllen sind und waren jener aufgelösten Wesen, die mit fortschreitender Entwicklung stets mehr der Substanzen des urgeschaffenen Wesens bargen, bis zuletzt in der Außenform des Menschen wieder alle zu einem Urgeist gehörenden Partikelchen gesammelt sind und nun also im Zustand des freien Willens dieser Urgeist erneut die Willensprobe ablegen muß: seine Anerkennung des Schöpfers als Vater, Dem das Wesen seine Liebe entgegenbringt und wieder vereint sein möchte mit Ihm .... Dies also ist eure Aufgabe als Mensch, die ihr im völlig freien Willen lösen müsset .... (22.10.1958) Und diese Aufgabe ist äußerst bedeutungsvoll, denn ein Versagen, ein Außerachtlassen kann zur Folge haben, daß wieder ewige Zeiten vergehen in Not und Qual, in Gefangenschaft .... daß das Wesen erneut aufgelöst wird in unzählige Partikelchen und gebunden in fester Form .... ein Zustand, der so entsetzlich ist, daß kein Mensch ihn wollen würde, wenn er nur einen Schimmer von Erkenntnis erhielte, worin dieser Zustand besteht. Dieser Schimmer kann ihm wohl gegeben werden durch Belehrungen, denen aber jegliche Beweiskraft fehlt und die darum selten nur geglaubt werden. Aber sie werden dem Menschen doch gegeben .... Denn Gottes Liebe ist unendlich, und ebendiese Liebe ist es, die immer wieder es versucht, den Menschen etwas Licht zu schenken, die das Licht hinstrahlen lässet in dunkle Gebiete, die immer nur bemüht ist, so viel Gutes dem Menschen zu schenken, daß dieser in sich die Liebe entbrennen fühlt zu einem Wesen, Dessen Liebe es spürt. Und sowie die Liebe sich im Herzen des Menschen entzündet hat, ist auch das Ziel gewiß: die endgültige Rückkehr zu Gott .... Der schicksalsmäßige Ablauf des Erdenlebens eines Menschen kann zu diesem Ziel führen, denn er ist von der Liebe Gottes und Seiner unübertrefflichen Weisheit bestimmt, immer so, daß auch Seine Liebe zu erkennen ist von dem, der sich einer geistigen Erdenaufgabe bewußt ist und schon einen Schimmer von Erkenntnis besitzt, weil er ohne inneren Widerstand ist gegen seinen Gott und Schöpfer. Wo dieser aber noch vorhanden ist, dringt auch das göttliche Liebelicht nicht durch, weil es sich nicht zwingend äußert, sondern mit seiner Kraftwirkung zurückhält .... also keine „Erkenntnis“ schenkt dem, der sich selbst dagegen wehrt. Aber die Liebe Gottes verfolgt den Menschen dennoch .... und einmal erreicht sie auch sicher das Ziel, einmal kehrt ein jedes Wesen sich ihr zu, doch es bestimmt selbst die Zeit, da es seinen Widerstand aufgibt ....

Amen

Dies ist eine Originalkundgabe von Bertha Dudde